Piątek, 23 Sierpnia 2019 - Apolinarego, Filipa

Cartusia 1923. Ostatnie sparingi przed rundą wiosenną

Cartusia 1923 Kartuzy rozegrała dwa ostatnie spotkania sparingowe przed rundą wiosenną. W ramach wieczornego treningu podopieczni trenera Błażeja Adamusa pokonali Gryfa Goręczyno 3:1 (1:0), a następnie w Gdyni, na Narodowym Stadionie Rugby zremisowali 2:2 (0:1) z juniorami Arki Gdynia występującymi w Centralnej Lidze Juniorów w kat. U-19.



W pierwszym spotkaniu, z Gryfem Goręczyno Kartuzianie dominowali na boisku, częściej byli przy piłce i częściej stwarzali sytuacje bramkowe. Cartusię na prowadzenie 1:0 w 21 minucie meczu wyprowadził Roland Kazubowski. Taki też wynik utrzymał się do przerwy. Po wznowieniu gry chwila dekoncentracji w szeregach Cartusii spowodowała, że goście z Goręczyna już w 47 minucie za sprawą Dawida Gliwy doprowadzili do remisu. Na ponowne prowadzenie 2:1 strzałem z rzutu wolnego Cartusię wyprowadził w 70 minucie kapitan ekipy Marcin Adamkiewicz, natomiast wynik spotkania na 3:1 w 90 minucie meczu ustalił strzałem głową po rzucie rożnym zawodnik testowany.

Natomiast w starciu z juniorami Arki Gdynia początek spotkania należał do młodych Gdynian, którzy częściej bywali pod bramką rywali i w pierwszym kwadransie zmarnowali kilka dogodnych sytuacji bramkowych. Po tym czasie mecz wyrównał się i do głosu częściej zaczęli dochodzić Kartuzianie. Po jednym ze strzałów na bramkę Arki Pawła Pióra jeden z obrońców gospodarzy strzał zatrzymał ręką i sędzia główny wskazał na 11 metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego okazał się Paweł Rypel, który myląc bramkarza wyprowadził Cartusię na prowadzenie 0:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Druga część meczu rozpoczęła się bardzo podobnie jak w spotkaniu z Gryfem Goręczyno tj. od dekoncentracji piłkarzy z Kartuz w linii obrony w następstwie czego już w 50 minucie Gdynianie doprowadzili do remisu 1:1, a bramkarza Cartusii Artura Babińskiego w tej sytuacji z bliskiej odległości pokonał Patryk Rudowski. W 81 minucie meczu kolejną asystą popisał się Paweł Piór, który sprytną podcinką nad obrońcami Arki wypuścił wbiegającego w pole karne gospodarzy Alexa Ochoa Pineiro, który po przejęciu piłki znalazł się w sytuacji sam na sam i technicznym strzałem w krótki róg pokonał bramkarza gospodarzy i zrobiło się 1:2 dla Cartusii. Ostatnie słowo należało jednak do młodych Gdynian, którzy w ostatniej akcji meczu wykonywali rzut rożny, po którym piłka spadła na głowę jednego z obrońców Cartusii, który zamiast wybić ją w pole z dużym spokojem próbował zgrać ją do stojącego już w bramce Cartusii młodego Filipa Petke. Niestety podanie to było zbyt lekkie i futbolówkę zdołał jeszcze przejąć Miłosz Janczak, który na tzw. wślizgu uprzedził naszego bramkarza i ulokował piłkę w siatce ustalając w 91 minucie meczu wynik spotkania na 2:2. Zaraz po tym sędzia główny zakończył to spotkanie.

W obu spotkaniach w kadrze Cartusii zabrakło kilku zawodników, którzy z różnych przyczyn nie mogli w nich wystąpić. W meczu z Arką zabrakło m.in. Szymona Wenty, Marcina Adamkiewicza, Rolanda Kazubowskiego i Mateusza Toporka, którzy do tej pory wchodzili w skład podstawowej jedenastki. Wszystkie absencje zawodników są jednak okazją do wykazania się zmienników. Z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Piór, który udowodnił, że drzemie w nim duży potencjał.

Były to ostatnie sparingi w zimowym makrocyklu przygotowawczym. Do pierwszego meczu rundy wiosennej (ze Sportingiem Leźno) pozostały jeszcze dwa tygodnie, w których piłkarze odbędą już tylko treningi. W ostatni weekend przed ligą trener Adamus dał piłkarzom wolne od meczu. Te dwa tygodnie będą czasem, aby skorygować jeszcze niedoskonałości i wyleczyć do końca drobne urazy, które doskwierają niektórym piłkarzom.
Źródło: Nadesłane
2019-03-04 16:00 306

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.