Wtorek, 02 Marca 2021 - Heleny, Halszki, Pawla

Godë na Kaszubach

Okres Bożego Narodzenia, czyli Godë, obchodzi się na Kaszubach podobnie jak w pozostałych częściach Polski. Jednak jak każdy region, Kaszuby mają własne, niespotykane nigdzie indziej tradycje, które wywodzą się z dawnych wierzeń i historii mieszkańców tej ziemi.

Tradycyjnie, w Wigilię od rana Kaszubi powstrzymywali się od jedzenia. Post trwał aż do zachodu słońca, kiedy to siadano do wspólnej wieczerzy. Zwyczaj przygotowywania 12 potraw przywędrował na Kaszuby dość późno. Kiedyś tylko zamożniejsi mogli sobie na to pozwolić. Z reguły posiłek był dość skromny, składał się głównie z grzybów, suszonych owoców, grochu z kapustą, ziemniaków i fasoli. Na stołach nie mogło zabraknąć też ryb: węgorzy, karpi oraz oczywiście śledzi. W odróżnieniu od innych regionów, gdzie królowały śledzie w śmietanie, w oleju i na słodko, na Kaszubach podawano potrawy ze świeżych śledzi, co w innych częściach Polski było rzadko spotykane.

Wigilijne menu dopełniały różne oryginalne przysmaki. Na przykład podawana na słodko zupa brzadowa, przygotowywana z suszonych owoców - śliwek, gruszek, jabłek, moreli i brzoskwiń. Zagęszcza się ją startymi ziemniakami i mąką oraz zabiela śmietaną. Oprócz tradycyjnej grzybowej i barszczu, Kaszubi jedli w Wigilię również zupę brukwiową. W regionie obfitym w dania rybne, na świątecznych stołach nigdy nie brakowało też zupy rybnej. Kolejną ciekawą, kaszubską potrawą są pulci, czyli ziemniaki w mundurkach. Na deser serwowano miodnego kucha – słodkie i aromatyczne ciasto, będące zwieńczeniem wieczerzy.

Kaszubskie tradycje związane z okresem Bożego Narodzenia i Nowego Roku są gwarne i wesołe. Między świętami, a Trzech Króli, do domów zachodzili Gwiżdże, czyli kolędnicy poprzebierani za kozła, bociana, barana, muzykanta, konia, policjanta, Żyda, dziada i babę, śmierć, pùrtka, czyli diabła oraz Gwiazdora. Przebierańcy odgrywali scenki i wręczali dzieciom słodycze. W tym samym okresie po domach chodzą również Trzej Królowie, zwani szopkarzami. Ich atrybutami są gwiazda, szopka i puszka na drobne datki. Śpiewają kolędy i składają domownikom życzenia. Inną, typowo noworoczną tradycją są fify. Dzieci płatają dorosłym przeróżne figle i psikusy. Zwyczajowo nie wolno się za nie obrażać, ani karać najmłodszych za kreatywne żarty.

Strojenie choinki jest na Kaszubach stosunkowo nowym zwyczajem, sięgającym początku XX wieku. Drzewko, z reguły przystrajane owocami i pierniczkami, wyparło snopek żyta stawiany w kącie izby. Dzięki niemu, aż do następnego roku, w domu miał panować dobrobyt, a plony miały być obfite.

Po wigilijnej kolacji przychodził czas na wspólne kolędowanie, a dzieci odwiedzał Gwiazdor. Te grzeczne mogły liczyć na obdarowanie prezentami, a dla niegrzecznych przewidziana była rózga. Gwiazdor przepytywał najmłodszych ze znajomości pacierza i kolęd. Warto wspomnieć, że kaszubski Gwiazdor różnił się wyglądem od dzisiejszego Świętego Mikołaja – dobrodusznego, rubasznego dziadka ubranego w czerwony kubrak i zarośniętego bujną, siwą brodą. Nosił odwrócony na lewą stronę kożuch, pas ze słomy, a twarz zakrywała mu maska uszyta ze skóry.

Nieodłącznym elementem wigilijnej nocy była pasterka. Całe rodziny razem udawały się do kościoła, gdzie zgodnie z tradycją krążyła tabakiera. Jak mawia dawne kaszubskie przysłowie „kto nie tabaczy, ten nic nie znaczy”. Przed kazaniem ksiądz przekazywał wiernym róg z tabaką, czyli sproszkowanym, aromatyzowanym tytoniem, który zażywa się przez nos. Kiedy tabakiera wracała z powrotem do duchownego, był to znak żeby kończyć kazanie.

Wigilijne zwyczaje dotyczyły nie tylko ludzi. Kaszubi w wyjątkowy sposób traktowali też zwierzęta domowe. Karmiono je przysmakami, a po wieczerzy dostawały resztki ze świątecznego stołu. Dzielono się nimi niczym opłatkiem. Zgodnie z powszechnymi w całej Polsce wierzeniami, w tę wyjątkową noc zwierzęta przemawiały ludzkim głosem. Na Kaszubach nie można było jednak podsłuchiwać co mówią, bo miało to przynosić pecha i nieszczęście dla całej rodziny.

Pierwszy dzień świąt upływał spokojnie i był spędzany w rodzinnym gronie. Drugiego dnia w kościołach święcono zboże, żeby przez cały rok panował urodzaj. Na Kaszubach, oprócz powszechnych w całej Polsce silnych, rodzinnych więzi, utrzymywano też bliskie kontakty z sąsiadami. Lokalna społeczność od zawsze była bardzo zżyta i składała sobie niezapowiedziane wizyty 26 grudnia. Wiele z tych tradycji zachowało się w mniejszym, lub większym stopniu do dnia dzisiejszego.

 

 

2016-12-24 11:00 1251

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.