Sobota, 17 Listopada 2018 - Salomei, Grzegorza, Elzbiety

Kartuzy na mapie kościelnej pedofilii- ,,Jest takie okno, wciąż zasłonięte..."

Fundacja ,,Nie lękajcie się” powstała, aby wspierać tych, którzy padli ofiarą księży. Znaleźliśmy wspólny cel, połączyła nas jedna myśl. Chcemy uwolnić się od lęku przed sprawcami i opinią publiczną. To nie my skrzywdziliśmy, to nas skrzywdzono. Celem Fundacji jest m.in. pomoc psychologiczna dla ofiar księży, pomoc prawna w tym zakresie, dokumentowanie przypadków ilości takich ofiar, zapewnianie telefonu zaufania i wiele innych.

 

Organizatorzy udostępnili na swojej stronie mapę, na której zaznaczono sprawców i podejrzanych o nadużycia seksualne. Łącznie na całej mapie znalazło się 59 sprawców i 266 ofiar tej przestępczości. Wśród tak wielu miejsc znalazły się również Kartuzy.

Na mapie oznaczamy sprawców i podejrzanych, ale przede wszystkim ich ofiary (stanowiące znacznie większą grupę), bo to krzywda dzieci i skrzywdzonych w dzieciństwie dorosłych leży w centrum naszych zainteresowań. Na mapie oznaczamy też niektóre miejscowości, z których otrzymaliśmy zgłoszenia od ofiar (kolejne będziemy dodawać stopniowo w miarę uzyskiwania zgód od zgłaszających).

Kartuzy- Ksiądz A.Sz. molestował ministrantów. Wielokrotnie przenoszony. Najpierw sprawował swoją funkcję w Kartuzach 1985-1987 w kościele św. Kazimierza, następnie przeniesiony do parafii Mszano w gminie Brodnica (2013r.), następnie do Pokrzydowa- odwołany z parafii 23.03.2013 roku.

                                               

Porozmawialiśmy z jednym z pokrzywdzonych przez byłego kartuskiego księdza, który stał się założycielem Fundacji ,,Nie lękajcie się” wraz z dwoma mężczyznami, którzy także stali się ofiarami księży.

-Na mapie została zaznaczona zarówno parafia św. Kazimierza, jak i parafia Najświętszej Maryi Panny, ponieważ ksiądz A. Sz. W jednym i w drugim kościele sprawował funkcję wikarego. Tak się stało, że ksiądz A. nie był jedynym, który dopuścił się gwałtu na znanych mi osobach, tego typu czynu dopuścił się również Janusz G.- Wikary parafii Św. Kazimierza.

Zgłosił się do mnie jakiś czas temu mężczyzna starszy ode mnie, którego dwa lata temu musiałem odwiedzić po mojej rozmowie w szpitalu, próbował popełnić samobójstwo. Była to trudna relacja, jego żona nie była niczego świadoma, nic nie wiedziała. Kiedy wyszedłem z jego domu po naszej rozmowie został przyparty do muru, aż opowiedział jej wszystko. Na drugi dzień po prostu nie wytrzymał i znalazł się w szpitalu. Trudno się o tym mówi, ale to jest rzecz, która działa się tutaj, na naszym terenie.

Bardzo charakterystycznym miejscem dla wielu chłopców jest budynek na 3-go maja w Kartuzach. Chłopcy tamtędy przechodzili, wracali ze szkoły. To pierwsze okno w tym budynku, widać je po przejściu przez furtkę na wprost. Ono jest ciągle zasłonięte. Wiele 
osób, które do mnie dzwoni, kojarzy to okno, to wiecznie zasłonięte okno. Za nim stało łóżko pana Andrzeja.

                                               

W 2013 roku odwiedziłem tę parafię, w której A. Sz. został zatrzymany i oddalony od kapłaństwa. Spotkałem się tam z pewną rodziną, gdzie podczas rozmowy z mężczyzną dowiedziałem się, że on również został zgwałcony przez tego samego księdza. Ten proceder po przeniesieniu go do innej parafii trwał dalej. To było miejsce oddalone o ponad 200 km. Nikt nie potrafił odpowiedzieć mi na pytanie skąd tam znalazł się A. Sz. W tym miejscu krążyła historia, że jego teczki zostały zagubione, że nie ma żadnych dokumentów, że przybył z daleka. On dalej robił tym młodym ludziom krzywdę.

 

Trzeba o tym mówić, nie można tłumić tego w sobie. Po latach przychodzi pytanie ,,po co, na co i dlaczego?”. To po to, żeby nasze dzieci, nasze wnuki nie zostały skrzywdzone. Trzeba wywrzeć presję na Kościele, na polskim prawie, aby pewne procedury kościelne uległy zmianie.

Kiedy ja byłem przesłuchiwany w plebanii Najświętszej Maryi Panny w Kartuzach całe zeznanie trwało kilka godzin, włącznie ze ślubowaniem na Biblię i krzyż. Odbyło się ono bez świadków, bez osób postronnych, zostało sporządzone w formie pisemnej, tylko i wyłącznie na papierze.

 

Tam padały pytania bardzo szczegółowe, opisujące bardzo dokładnie całe zdarzenie. To powoduje przeżycie pewnej traumy, ponownego doświadczenia tego co się stało. Te osoby, które chcę, aby się do nas zgłaszały w myśl nowego rozporządzenia według mnie nie powinny być na takim przesłuchaniu samemu, powinny być w towarzystwie osoby bliskiej, czy prawnika.

 

Padają tam pytania sformułowane w pewien charakterystyczny sposób, powodują one, że osoba może być w pewien sposób manipulowana lub dopytywana w taki sposób, że jego odpowiedź może być wykorzystana w różny, czasem niewłaściwy sposób. Chcę, aby osoby, które będą się do nas zgłaszać tego uniknęły. Zapewniamy na dzień dzisiejszy ze strony Fundacji opiekę psychologiczną i prawną.

Jeśli chodzi o sprawce gwałtów z Kartuz jako Fundacja chcemy tą sprawą zająć się bardzo konkretnie. Chcemy dotrzeć jeszcze do wielu osób, które stały się jego ofiarami. Organizatorzy Fundacji znając doskonale odczucia osób pokrzywdzonych przez księży apelują, aby wszyscy Ci, których dotknęła taka sytuacja zgłaszali się do nich. Każdy ma możliwość telefonu anonimowego, a w razie potrzeby zapewniana jest opieka psychologiczna i prawna.

 

Fundacja oddaje mapę w ręce tych, którzy także stali się pokrzywdzonymi przez księży. Zgłoszenia takich osób pomogą stworzyć pełniejszy obraz skali problemu kościelnej pedofilii w Polsce.

,,Pamiętajcie, że wasze świadectwo może pomóc ochronić przed krzywdą kolejne dziecko”.

 

Z Fundacją kontaktować się można poprzez adres mailowy info@nielekajciesie.org.pl bądź pod numerami telefonów: 605601364 lub 512054916.




Klaudia Janisz

2018-10-19 12:30 1375

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.