Środa, 18 Września 2019 - Irmy, Stanislawa, Ireny

Kobysewo. Pieniądze ważniejsze niż zdrowie?

We wsi Kobysewo dwóch przedsiębiorców z gminy Przodkowo nielegalnie składowało radioaktywne odpady. Wygląda na to, że pieniądze uzyskane z nielegalnego procederu były dla nich ważniejsze niż zdrowie okolicznych mieszkańców.

 

 

Informacje o tej sprawie otrzymaliśmy od jednego z zaniepokojonych mieszkańców, który zauważył iż na terenie działki składowane są odpady barwą odpowiadające odpadom chemicznym.

-Moja działka mieści się w sąsiedztwie byłej żwirowni. Z tego co było mi wiadomo prace na żwirowni zostały zakończone. Powinna być nieczynna, oddana procesowi rekultywacji. Zdziwiony byłem faktem, że na jej terenie trwają jakiekolwiek prace. W życiu nie przypuszczałbym, że Ci ludzie mając świadomość, że tak blisko znajdują się budynki mieszkalne będą przechowywać w tym miejscu odpady szkodliwe, jak się później okazało radioaktywne- mówi mieszkaniec Kobysewa.

Chcąc zbadać sprawę zgłosił się z problemem do odpowiednich instytucji. W trakcie prowadzonych oględzin działki udało się ustalić, iż właściciele nielegalnie składują na niej gruz ceglano- betonowy, rolki trawy, plastikowe odpady. Podczas tych oględzin pobrane zostały również próbki gleby,wody jak i kruszywa które znajdowało się na działce w kształcie hałd. Nasza redakcja dotarła do protokołu oględzin Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku w którym stwierdzono:

-zawartość miedzi i molibdenu w wodzie przekraczającą średnio 5-krotnie obowiązujące normy

-zawartości ołowiu w wodzie przekraczającą średnio 5-krotnie obowiązujące normy

-przekraczające zawartości arsenu, cynku, kobaltu, miedzi, molibdenu i ołowiu w glebie w pobliżu składowiska.

Kruszywo ze zużytego ścierniwa na ogół jest usuwane na wysypiska komunalne. Ze względu na skład chemiczny, poza typowymi komponentami występującymi w surowcach i materiałach glinokrzemianowych, w takim kruszywie znajdują się m.in. takie składniki jak: cynk, miedź, ołów i inne. Wymywane przez wody opadowe te składniki mogą powodować zatrucie wód gruntowych, głębinowych, glebę i ziemię wokół miejsca ich składowania. Mimo, iż w niektórych przypadkach zbadane stężenia związków zawartych w takim kruszywie nie przekracza określonych granic, to woda o większej kwasowości (kwaśne deszcze) może spowodować przekroczenie dopuszczalnych stężeń i ma to bardzo negatywny wpływ na środowisko.

W trakcie prowadzonych postępowań sprawdzano również dokumentacje niezbędną przy tego typu działalności. Analizowano, czy właściciele działek (Piotr K., Tomasz F.) złożyli do Marszałka Województwa Pomorskiego zbiorcze zestawienie danych o odpadach za 2016 rok oraz czy prowadzona była ewidencja odpadów. Jak się okazało żaden z nich nie posiada jakichkolwiek z tych dokumentów. W związku z czym prowadzenie działalności na terenie działki odbywało się nielegalnie oraz bez wymaganego prawem zezwolenia.

Z protokołu jasno wynika, iż umyślna działalność właścicieli działki spowodowała przekroczenia dopuszczalnych poziomów substancji powodujących ryzyko utraty zdrowia mieszkańców jak i mających negatywny wpływ na środowisko naturalne.

Oburzenie mieszkańców jest tym większe, iż Panowie, którzy dopuścili się tego procederu są doskonale znani lokalnej społeczności. Obaj na terenie gminy prowadzą działalność gospodarczą polegającą na wykopach, pracach ziemnych czy budowlanych w związku z czym nie ma mowy o niewiedzy w swoich poczynaniach, jak i braku doświadczenia przy kompletowaniu niezbędnej dokumentacji.

 

Przedsiębiorcy, zgodnie z postanowieniem z dnia (…) z Urzędu Gminy w Przodkowie zostali zobligowani do usunięcia materiałów składowanych na terenie działki. Zastosowali się do tego nakazu tylko częściowo. Usunięto z działki gruz ceglano-betonowy, co wynikało z kart odpadów, jakie dostarczono po wyznaczonym terminie do Urzędu Gminy w Przodkowie. Nie znajdowało się w nich nic, co wskazywałoby na odpowiednią utylizację radioaktywnego kruszywa.

-Gołym okiem widać na powierzchni tej żwirowni zmieszane z piaskiem kruszywo, podejrzewam, że nie da się już tego usunąć w całości. Moje działki, które posiadam w pobliżu tego miejsca na pewno znacząco stracą na wartości, jeśli wszyscy dowiedzą się jaka działalność prowadzona była tuż obok- dodaje mieszkaniec.


Z informacji uzyskanych z Urzędu Gminy w Przodkowie wiemy, iż o sprawie została zawiadomiona Prokuratura w Kartuzach.

Narażenie tak wielu ludzi (w tym dzieci) na długotrwałe działanie toksycznych odpadów powinno zostać objęte możliwie najwyższą karą. Czy zysk uzyskany przez właścicieli działek rekompensuje im myśl o narażeniu ludzi na utratę zdrowia?

 

Do sprawy wrócimy.

 

2018-07-18 18:00 3259

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.