Sobota, 18 Listopada 2017 - Romana, Klaudyny, Karoliny

Kolejny seans Festiwalu Filmów Kaszubskich przyciągnął rekordową liczbę kinomaniaków

Znani goście, ciekawy film oraz zadziwiająco wysoka frekwencja, najwyższa z dotychczasowych w ciągu siedmiu lat trwania festiwalu. - Z ogromnym zainteresowaniem obejrzałam film o Danielu Czapiewskim zatytułowany "Mocarz" - wzdychała Mirosława Szczęsna z Dąbrowy pod Baninem.

Na sali nie zabrakło burmistrza Gminy Żukowo Wojciecha Kankowskiego, który podzielił się wzruszającą opowieścią o dramatycznych sybirskich przeżyciach jego matki Urszuli.

- Mama jest już bardzo słaba, ale wciąż wspomina te straszne chwile. Byłem z nią przez kilkunastoma laty na Światowym Zjeździe Sybiraków w Szymbarku. To jest jedno z wielkich i bardzo ważnych dzieł Daniela Czapiewskiego. Dawniej uważano, że na Sybir zsyłano głównie ludzi z Kresów, teraz już szeroko wiadomo, że zesłano także mnóstwo Kaszubów - wspominał burmistrz Żukowa.

Na seansie obecni byli także przyjaciele i krewni Daniela Czapiewskiego, w tym jego brat Maciej wraz z małżonką.

- Jestem  zdumiony taką frekwencją. Dziękuję organizatorom festiwalu, że możemy się tu spotkać i ponownie pochylić się nad dziełami, które stworzył mój brat. On miał zawsze mnóstwo pomysłów i natychmiast przystępował do ich realizacji. W filmie nazwano go "Mocarzem", zaś w regionie przylgnął do niego kaszubski odpowiednik "Stolem" - wspominał Maciej Czapiewski.
Tak się ciekawie złożyło, że na sali był także gość z Toronto, Stanisław Węsierski, Kaszuba, który wyemigrował czterdzieści lat temu.

- Moje korzenie są w Pierszczewie, a więc blisko Szymbarku. Gdy pierwszy raz byłem na Kaszubach w Kanadzie usłyszałem, jak w kościele ludzie mówią różaniec po kaszubsku. Łzy spływały mi z oczu. Nigdy tego nie zapomnę. Do dziś się wzruszam, gdy wspominam o tym. Czegoś takiego tu na Kaszubach nie słyszałem - mówił Węsierski, który jest znacznym przedsiębiorcą, piekarzem, twórcą słynnych pączków i kaszubskiego chleba w Kanadzie.

Wraz z nim obecny był operator telewizyjny Marian Gorlikowski, autor części zdjęć do filmu, który także podzielił się refleksjami ze swoich licznych wojaży do Kaszubów w Ontario. Jego aktywność miała duży wpływ na stworzenie silnego mostu przyjaźni pomiędzy Kaszubami z dwóch stron oceanu.

Festiwal filmów dobrze wpisał się we współczesną rzeczywistość regionalną. Te siedem edycji udowadnia, że jest to naprawdę dobra forma promocji kaszubszczyzny, ukazująca nasz język i kulturę na najwyższym poziomie w bardzo współczesnej formie. Na tymże seansie kilkakrotnie podkreślano, że duża w tym zasługa głównego organizatora i kierownika festiwalu, Eugeniusza Pryczkowskiego. Pod koniec spotkania Aneta Bielewicz i Ludwik Breza z Zarządu Oddziału ZKP w Baninie złożyli mu serdeczne gratulacje w związku z urodzinami, a cała sala odśpiewała "Sto lat".

Źródło: Żukowo.pl
2017-07-11 08:20 161

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.