Wtorek, 02 Czerwca 2020 - Marianny, Marcelina, Piotra

Pomagamy rozwijać młode talenty!

Nawiązaliśmy współpracę z uczniami I LO im. Hieronima Derdowskiego w Kartuzach. W celu rozwijania ich pasji, jaką jest pisanie, co jakiś czas będziemy udostępniać opracowane przez nich teksty. Zapraszamy do lektury pt.: "Ach, ta szkoła!".

Szkoła to temat, który dotyczy każdego z nas. Niektórzy już ją ukończyli, inni wciąż się uczą. Jednym słowem, przez pewien okres czasu każdy z nas jest na nią skazany. Ludzie angażują się w szkolną karierę mniej, bądź też bardziej. Można to łatwo zaobserwować chociażby na szkolnych korytarzach oraz w salach. Ja sama wychwyciłam wzrokiem kilka ciekawych zachowań i postanowiłam podzielić uczniów na gatunki. 
 
Po pierwsze: "kujony". Przyszli prawnicy, biologowie, nauczyciele. Zawsze przygotowani, wszechwiedzący, zgarniający najwięcej pochwał od nauczycieli. W głębi duszy każdy im tego zazdrości i wstydzi się swojego lenistwa, ale cóż- nie każdy może należeć do tej prestiżowej grupy intelektualistów.
Klasyczny podział na "kujonów i resztę" funkcjonuje od dawna, ale przecież sami wiemy, że każdy ma swój odrębny charakter i własne cechy, dlatego podział na tym się nie kończy.
Następnie mamy "zombie". Zombie to typ, który łazi odbijając się od ścian. Kaptur na głowie i zaczerwienione oczy to jego znaki szczególne. Nikt nie chce wnikać w to, co ów pół-trup robił w nocy, ale jedno jest pewne - ze spaniem to nie miało zbyt wiele wspólnego.
"Klasowy pajac" to osoba która zawsze jest głośno. I nieistotne jest, czy ma coś sensownego do powiedzenia, czy może wręcz przeciwnie. Ciągły prowokator i geniusz słownej manipulacji. Jednym słowem - urodzony polityk. Wypowie się na każdy temat... oczywiście niepytany.
Mamy też "księżniczki" (piłują na lekcjach paznokcie), "wizytatorów" (których więcej nie ma, niż są), "miłośników safari" (bardzo dobrze naśladują odgłosy kopulującej pary nosorożców), "outsiderów" (nikt nie wie nawet, jak brzmi ich głos), "królów internetu" (w telefonach mają więcej memów niż jedynek w dzienniku, chociaż to trudne do wykonania), "buntowników z wyboru" (nie dość, że nikt nie wie o co im chodzi, to oni sami nie wiedzą, o co im chodzi), "kominiarzy" (mają wielkie zamiłowanie do dymów, szukają ich na zewnątrz na prawie każdej przerwie) i wiele, wiele innych, mniej lub bardziej ciekawych gatunków ucznia.
Podopieczni szkoły czasem łączą się w pary, nie do końca analizując swoje gatunki. Wtedy wychodzi to, co wychodzi - co miesiąc wymieniają się śliną z innymi osobnikami. Chociaż istnieją także wyjątki - niektórzy wymieniają się śliną z innymi osobnikami co dwa miesiące!
 
Charakterystyka społeczności uczniowskiej jest łatwiejsza do uogólnienia. Uczniowie, dzikie zwierzęta stadne, przemierzają długie dystanse w poszukiwaniu klasy, w której zaplanowano im zastępstwo, niczym antylopy gnu poszukujące wodopojów. Czasami słabsze osobniki gubią się (wbiegają wtedy zdyszani do klasy po kilku minutach lekcji z okrzykiem "Dzieńdobryprzepraszamzaspóźnienie!"), bądź też giną w niewyjaśnionych okolicznościach ("Widział ktoś może Piotrka? Wydawało mi się, że widziałam go na poprzedniej przerwie"). Po kilku godzinach widać, że uczniowie padają jak muchy - z lekcji na lekcję klasa pustoszeje, aż zostają tylko ci najwytrwalsi (bądź co bądź, często reprezentowani przez kujonów).
I chociaż życie uczniowskie może wydawać się szkołą przetrwania, to nic bardziej mylnego - jest ono tylko brzydką poczwarką, z której po pewnym czasie wypełznie całkiem przyjemne, nowe życie - życie dorosłego człowieka.

Klaudia Elas
Źródło: Foto: Katy Ereira
2017-03-15 11:50 3884

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.