Sobota, 14 Grudnia 2019 - Alfreda, Izydora, Jana

Sięgnij po „Nieustraszonych 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty” i wydobądź tą niezwykłą jednostkę z mroku niepamięci

Do księgarń trafia właśnie nowe dzieło Mariana Hirsza pt.: ''Nieustraszeni 66. Kaszubski Pułk Piechoty im. Marszałka Józefa Piłsudskiego 1919-1939''. Książka otwiera wiele nowych, często nieznanych kart historii. 

''Impulsem do napisania historii 66 pomorskiego pułku piechoty im. Marszałka Józefa Piłsudskiego była chęć wydobycia tej niezwykłej jednostki z mroku niepamięci'' - czytamy na pierwszej stronie.

Promocja książki Pana Mariana Hirsza odbyła się 4 maja w restauracji ''Panorama'' w Gdyni. Na spotkanie przybyli m.in. gen. Stanisław Śliwa prezesa Związku Piłsudczyków Rzeczpospolitej Polskiej; płk. Władysław Paciuch prezes Okręgu Kaszubskiego Związku Piłsudczyków; Tadeusz Pawlak ostatni prezes Stowarzyszenia byłych Żołnierzy 66. Kartuskiego Pułku; wice prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Łukasz Grzędzicki. Przybyła także rodzina Pana Mariana oraz inni interesanci książki.

Promocję dzieła zaczęto od wodowania przez wnuczkę Pana Mariana - ''Płyń pod nasz strzechy rozsławiając bohaterstwo naszych ojców, żołnierzy kaszubskiego pułku''.

Następnie Marian Hirsz przystąpił do wprowadzenia gości w historię tworzenia książki.

- W sumie funkcjonują dwa opracowania, nie licząc mojego, pierwsze jest to opracowanie, które zostało napisane przez kapitana Jankiewicza w 1929 r. Było obowiązkowe dla każdego żołnierza Kaszubskiego Pułku Piechoty. Drugim opracowaniem jest opracowaniem Pana doktora w 1966 r. z tym, że te dwa opracowania były niekompletne, ponieważ one nie pokazywały według mnie życia żołnierzy, walki frontowej, zwyczajów jak i tego co pułk robił dla swojego otoczenia. Ja w swojej pracy właśnie te elementy pokazuje. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to jeszcze wszystko. Ukazują się coraz to ciekawsze zdjęcia, historię. Dlatego postaram się o wydanie albumu, aby nie zniknęło gdzieś tam w niepamięci czasu. Żebyśmy pamiętali jak wyglądali nasi ojcowie w co byli ubrani, jak postępowali – zaczyna Marian Hirsz.

Główny bohater książki, Jan Hirsz, jest jednym z organizatorów Wojskowej Organizacji Pomorza, która zajmowała się przygotowaniem Kaszubów do powstania. Później zaniechanego.

- To była przyczyna, dla której chciałem napisać tą książkę. To była historia, która nawet w rodzinach nie funkcjonowała - z różnych przyczyn. Ta nieznajomość brała się przede wszystkim z tego, że młodzi ludzie po 1945 roku za służbę i walkę o wolną Polskę byli wywożeni na wschód, Sybir lub też na Kołymę. Więc pamięć o nich na Kaszubach praktycznie zanikła. My o naszą Ojczyznę i o nasze Kaszuby walczyliśmy bardzo daleko i nie na swoim terytorium. Była to raczej rzadko spotykana historia, żeby pułk etniczny walczył nie na swoim terenie o wolność i przyłączenie własnej małej Ojczyzny do Polski – kontynuuje.

Sięgając po książkę autorstwa Mariana Hirsza, czytelnik wkracza w niesamowitą, pełną emocji historię. „Nieustraszeni 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty” otwierają oczy i umysł na często nieznane wcześniej wydarzenia i zwyczaje żołnierzy.


2017-05-05 15:00 1043

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.