Sobota, 21 Kwietnia 2018 - Anzelma, Bartosza, Feliksa

Sierakowickie, cudowne dzwony — Potomek domaga się upamiętnienia historycznych wydarzeń

Ta sprawa w Sierakowicach to obszerny, znany i czasami kontrowersyjny w znaczeniu historycznym temat. Sprawa dotyczy „wykradzenia” i ukrycia przez grupę sierakowiczan dzwonów z kościoła św. Marcina w Sierakowicach w czasie pierwszej wojny światowej. Miało to na celu uchronienie ich przed zarekwirowaniem i przeznaczeniem na cele militarne – takie jak przetopienie na amunicję.

Dawna historia wciąż żywa

Ten temat dość obszernie komentowany był w niedawnych wydaniach Wiadomości Sierakowickich, choćby we wrześniu 2017 roku. Osoby, które zajmują się lokalną historią, odnajdą tam wiele cennych i ciekawych informacji. My natomiast jako redakcja Gazety Kartuskiej nie będziemy ponownie przybliżać tej historii, a chcemy jedynie za sprawą naszych łamów zwrócić uwagę na inne zdarzenia, które związane są z tą historią.

Kilka tygodni temu zwrócił się do naszej redakcji Pan Adam Pepliński, który jak podaje, jest wnukiem inicjatora ukrycia dzwonów – Józefa Pelplińskiego. Przekazał nam wiele pism kierowanych do Urzędu Gminy w Sierakowicach oraz skany ze starych wydań gazet i zbiorów rodzinnych, mówiących o tamtych wydarzeniach.

 

Były pisma i monity w sprawie uczczenia wydarzeń

Z treści pozostawionych dokumentów wynika, że Adam Pepliński jest żywo zainteresowany historią swojej rodziny a szczególnie tej, która istniała w czasie I wojny światowej i okresie między wojennym do wybuchu II wojny światowej. Mowa tu o rodzinie Peplińskich. W części pisma z września 2016 roku kierowanego do przewodniczącego rady gminy Sierakowice, Adam Pepliński zarzuca obecnym samorządowcom brak chęci należytego uczczenia minionych wydarzeń związanych z akcją ukrycia dzwonów, albowiem w 2017 roku przypadła ich setna rocznica.

[…] Poszukując uszanowania działań ludzi ziemi Sierakowskiej z trudem odnajduję upamiętniającą historię szeroko opisywaną nawet w czasach PRL dotyczącej słynnego wywozu i ukrycia dzwonów z kościoła. Grupa ludzi, którzy dokonali tego niezwykłego czynu została w moim przekonaniu zapomniana […] - czytamy w piśmie do przewodniczącego rady.

Po niespełna dwóch tygodniach Adam Pepliński uzyskał odpowiedz. Przewodniczący Rady Gminy w Sierakowicach Zbigniew Suchta poinformował adresata, że kierowane do niego pismo zostało przekazane autorom opracowania „Parafia pw. Św. Marcina w Sierakowicach (1382-2015) Zarys Dziejów”.

Spotkanie w urzędzie i kolejne pisma

17 maja 2017 roku Adam Pepliński kieruje ponownie w tej sprawie, podobne pismo. Tym razem do wójta Sierakowic Tadeusza Kobieli, które jak twierdzi, pozostało bez odpowiedzi. W międzyczasie pod koniec października 2016 roku doszło do oficjalnego spotkania w Urzędzie Gminy, gdzie zaproszono kilku gości. Wśród nich był Pan Adam Pepliński. W spotkaniu brała także udział dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Sierakowicach. Dotyczyło ono omówienia i okazania ze strony Pana Peplińskiego posiadanych materiałów pisanych w sprawie osób i historii dzwonów oraz w związku upamiętnieniem bohaterów tego wyczynu.

Adam Pepliński w swoim kolejnym piśmie do wójta Sierakowic z dnia 04.09.2017 roku opisuje i zgłasza uwagi na brak zainteresowania tematem przedstawionej historii.

[…] Miałem nadzieję, że przypominając władzy gminy o nadchodzącej 100-letniej rocznicy wydarzeń, pobudzę osoby zainteresowane historią mieszkańców Sierakowic, a zwłaszcza te osoby w zakresie, których z racji obowiązku i pełnienia stanowisko to obowiązuje. Niestety moja korespondencja z Panem oraz przypomnienie daty nadchodzącej rocznicy wyczynu mieszkańców Sierakowic w wyjątkowo trudnym okresie nie robią na administracji Sierakowic żadnego wrażenia [...]

W tym miejscu kończy się nasza relacja na podstawie uzyskanych informacji od Pana Adama Peplińskiego. Choć wynika ona ściśle z otrzymanej dokumentacji, to wiele dodatkowych informacji uzyskaliśmy ustnie. Zasadniczo rzecz ujmując, Pan Adam Pepliński ma za złe gminie, że w należyty sposób nie chce upamiętnić tamtych wydarzeń i pozostaje głucha na kierowane pisma.

Postanowiliśmy to sprawdzić

Brakiem należytej staranności dziennikarza należałoby nazwać, gdyby nasza redakcja nie udała się na spotkanie z urzędnikami. Tak jednak się nie stało i odbyliśmy spotkanie z dyrektor GOK i rozmowę telefoniczną z zastępcą przewodniczącego rady gminy, który brał udział w ostatnim spotkaniu w przedmiotowej sprawie w urzędzie gminy – opisanej wyżej.

Była pisemna odpowiedź wójta

Po zbadaniu sprawy wynika, że Pan Adam Pepliński otrzymał odpowiedź, na ostatnie pismo kierowane do wójta Gminy, która w treści dość przychylnie odnosi się do działań badacza historii i potomka rodziny Peplińskich. Dokument datowany jest na 19 września 2017 roku. Z pisma nie wynika też, jakoby Gmina Sierakowice nie była zainteresowana upamiętnieniem historycznych wydarzeń. Wręcz przeciwnie, planuje umieścić pamiątkową tablicę z nazwiskami uczestników akcji w panteonie osób zasłużonych w kaplicy Łaszewskich. Gmina, jak wynika z dalszej części pisma, przekonana jest, że będzie to godne uhonorowanie wszystkich, którzy brali udział w historycznym zdarzeniu. Ma to nastąpić w 2018 roku w ramach lokalnych uroczystości.

 

Całość urzędowego pisma publikujemy TUTAJ - KLIKNIJ

Twierdzenia o sprzecznych informacjach

Podczas naszych rozmów z urzędnikami, próbowaliśmy się również dowiedzieć dlaczego, wcześniej, zgodnie z prośbami i monitami Pana Peplińskiego gmina nie zdecydowała się upamiętnić tej historycznej akcji, gdy przypadła setna ich rocznica. W odpowiedzi padły stwierdzenia, że udział w niej Józefa Peplińskiego nie jest do końca jasny, a niektóre źródła podają sprzeczne informacje i należy je dokładnie sprawdzić i zbadać.


- Wszystko wymaga czasu, analiz. Ktoś musi sprawdzić wątki historyczne. Nie jesteśmy historykami. Nie możemy polegać tylko na opinii samego potomka, a sprawa nie dotyczy wydarzeń z niedawnej przeszłości a z lat o wiele bardziej odległych. Mimo tego jesteśmy na dobrej drodze do upamiętnienia tych wydarzeń. Mamy bardzo dużo dobrej woli. Cenimy własną kulturę i historię – informuje nas dyrektor GOK w Sierakowicach.

Jak zakończy się ta sprawa? Mamy nadzieję, że Pan Adam Pepliński zazna satysfakcji ze swojego uporu w tej sprawie i gmina godnie upamiętni wydarzenia odległych lat. Tak bohaterskich czynów, jak ocalenia od zniszczenia sierakowskich dzwonów.

Zainteresowanym przypominamy, że cudowne dzwony odnalazły się na polu za wsią, gdzie były zakopane i 3 lipca 1919 roku zostały uroczyście wprowadzone do kościoła św. Marcina. To był szczególny dzień dla całej lokalnej społeczności.

 

2018-01-03 11:58 274

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.