Poniedziałek, 23 Września 2019 - Tekli, Boguslawa, Linusa

„Ta tragedia wymaga wyjaśnienia”. Dlaczego zginął Krzysztof Ortmann?

Otrzymaliśmy list od Mirosławy Lehman, byłej burmistrz Kartuz, w którym zwraca się do kartuskiego samorządu z prośbą o wnikliwe rozpatrzenie spraw związanych ze zwolnieniem ze stanowiska Krzysztofa Ortmanna.

Przypomnijmy, Krzysztof Ortmann w wyniku wygranego konkursu został dyrektorem Szkoły Podstawowej w Łapalicach. Akt nominacji wręczyła mu burmistrz Mirosława Lehman. Po kilku miesiącach, gdy burmistrzem był już Mieczysław Grzegorz Gołuński, został przez niego odwołany. Sprawa trafiła do sądu, który uznał racje Ortmanna, nie Gołuńskiego. Dyrektor wrócił do szkoły jako nauczyciel, ale kilka dni przed tragedią został ponownie zawieszony w obowiązkach, tym razem decyzją jego następczyni, Katarzyny Karwackiej. Do prokuratury trafiło też zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Kilka dni później... Krzysztof Ortmann targnął się na życie.

Co na to była burmistrz? Swoje stanowisko przedstawia w liście, który publikujemy.

 „Krzysztof - cena życia”
Komu i dlaczego naraził się Krzysztof Ortmann, że musiał zapłacić najwyższą cenę? Cenę życia! Uważam, że mamy prawo poznać przyczyny jego zwolnienia z pracy. Panie radny Andrzeju Borzestowski, przewodniczący Komisji Oświaty w Radzie Miejskiej w Kartuzach, doprowadź sprawę do końca, a nie daj się zbyć bzdurną odpowiedzią włodarza „ochrona danych”. Pan Ortmann jako dyrektor był osobą publiczną w rozumieniu prawa, więc nie może być prywatną tajemnicą burmistrza Gołuńskiego dlaczego pozbawia ludzi pracy. Drodzy radni, kiedy się obudzicie? Kiedy zobaczycie co dzieje się w innych szkołach, z innymi dyrektorami? Dobrze abyście przestali być głusi i ślepi, bo to oznacza, że pozwalacie na te niecne praktyki! Panie Belgrau, zastępco burmistrza, czy nadal będziesz odpowiadał „nie wiem”? Stanowisko zobowiązuje Pana do odpowiedzialności. Panie Pryczkowski, przewodniczący Rady Miejskiej, nosisz na swoich barkach odpowiedzialność za dobro i bezpieczeństwo mieszkańców, więc zadbaj o nie, jako były nauczyciel, pedagog.

Dlaczego do tego doszło? Czy odważymy się wskazać winnych? Czy oni odważą się na pokazanie twarzy? W imię czego Krzysztof  musiał się rozstać z życiem, które kochał? To wiele pytań, które dręczą nasz umysł.

Dobry nauczyciel, pasjonat. Pomysłodawca konkursu matematycznego o zasięgu powiatowym, który organizował od wielu lat i od podstaw. Pełen energii, zapału do działania, niekończących się pomysłów... aby uczniowie byli zadowoleni, uśmiechnięci. Należał do ludzi „pozytywnie zakręconych”, bo jeżeli się czegoś podejmował, to z wielką energią i oddaniem.

Zdecydował się przystąpić do konkursu na dyrektora szkoły w Łapalicach. Jego poprzedniczka wiele miesięcy wcześniej informowała, że nie będzie przystępowała do konkursu. Więc dlaczego w wolnym, demokratycznym kraju nie miał prawa dać sobie szansy? Miał to prawo i skorzystał z niego! Konkurs wygrał przy wysokiej ocenie komisji konkursowej. Ogromnie się cieszył  ze zwycięstwa i od razu przystąpił do działania. Zbliżał się pierwszy września, a tyle było do zrobienia. Nie narzekał, tylko zabrał się za przygotowanie klas, bo dzieci muszą mieć ładną szkołę. Osobiście malował pomieszczenia, znalazł osoby, które mu pomagały. Trzeba było zobaczyć radość i dumę na jego twarzy. Krzysztof był autentyczny, szczery i oddany swojej pracy oraz swojej pasji -  jeździe na rowerze. Przemierzał setki kilometrów i zarażał pasją innych.

Uczeń był dla Krzysztofa wielkim skarbem, o który się troszczył. A Jego wielka wrażliwość, uczciwość i honor nie pozwoliły na pogodzenie się z „rzucanymi w niego kamieniami”, które ostatecznie tak mocno ZRANIŁY, że nie poradził sobie z bółem. Tak nie powinno być! Tak nie może być w wolnym kraju, w kraju, w którym  mamy prawo do wyrażania swoich poglądów! Krzysztof też je miał  i NIKT  nie miał prawa ich  Go pozbawiać. Pozbawiać Krzysztofa godności . NIKT nie miał takiego prawa!

Szanowni Radni, ta tragedia wymaga wyjaśnienia. Jej wyjaśnienie nie może się skończyć na zwykłym „tak nam przykro”. Oby nie zabrakło wam odwagi.

Mirosława Lehman
2015-12-05 12:00 2257

Komentarze

~Normalny

Wthvior ty się lepiej stuknij w głowę zanim coś napiszesz

~Rockmen

A mnie bardziej zastanawia skąd nagle to zawiadomienie do prokuratury? Na ten temat cisza/ Przecież w sądzie wygrał, a tu po powrocie nowa dyrektorka zawiadamia prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa? Chyba w tym powiadomieniu tkwi cały sekret śmierci tego pana, a raczej wokół tego powiadomienia.

~Wthvior

Komentarz usunięty przez administratora z powodu naruszenia dobrych obyczajów, uczuć, w tym religijnych, oraz praw osób trzecich.

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.