Sobota, 18 Listopada 2017 - Romana, Klaudyny, Karoliny

Temat nawałnic powraca. Straty po klęsce sięgają miliarda, a nie miliona złotych

2,66 mld zł, na tyle oszacował Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego straty po sierpniowej nawałnicy. Raport w tej sprawie został 19 października przekazany Jerzemu Kwiecińskiemu z Ministerstwa Rozwoju.

Rząd do 3 listopada ma czas na przekazanie do Funduszu Solidarności Unii Europejskiej wniosku o uruchomienie unijnej pomocy.

Poszkodowani i straty

W wyniku nawałnicy poszkodowanych zostało 31 gmin z 10 powiatów województwa pomorskiego. Największe zniszczenia wystąpiły w powiatach bytowskim (gminy Parchowo i Studzienice), chojnickim (gminy: Brusy, Chojnice i Czersk), kartuskim (gminy Sierakowice i Sulęczyno) oraz kościerskim (gminy Dziemiany, Karsin i Lipusz). Poważne straty wystąpiły w 11 nadleśnictwach PGL Lasy Państwowe i w lasach prywatnych w 8 powiatach. Marszałek Mieczysław Struk już we wrześniu zwrócił się do wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Morawieckiego z prośbą o podjęcie działań na rzecz uruchomienia pomocy finansowej z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej na usuwanie skutków kataklizmu. W rozmowie z marszałkiem Ministerstwo Rozwoju poprosiło samorząd o przygotowanie raportu dotyczącego strat. Podobne dane przygotował Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Największa klęska

Jak wynika z raportu przygotowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego wielkość strat bezpośrednich związanych z nawałnicą szacuje się na 2,66 mld zł. Kwota ta zawiera również koszty akcji ratowniczej.

– Nawałnica, która przeszła przez Polskę w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 r. wywołała największą, od co najmniej 100 lat, na tych terenach klęskę. Szacuje się, że powrót do stanu sprzed kataklizmu zajmie ponad 25 lat. Ostrożnie licząc, bezpośrednie straty wywołane nawałnicą wynoszą w województwie pomorskim prawie 2,7 mld zł. Wartość ta odpowiada blisko 2,6 proc. PKB regionu, a także przekracza 300 proc. średniorocznych łącznych wydatków budżetu województwa. Dlatego pomoc Unii Europejskiej, o którą apelowaliśmy, jest jak najbardziej uzasadniona – wyjaśnia marszałek Struk.

8 września na zaproszenie marszałka tereny zniszczone przez nawałnicę odwiedzili przedstawiciele Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Mairead McGuinness zadeklarowała wtedy, że zrobi wszystko, by ułatwić samorządom możliwość pozyskiwania pieniędzy unijnych.

Najbardziej ucierpiały lasy

Najpoważniejsze straty żywioł spowodował w zasobach przyrodniczych. Zniszczony został największy kompleks leśny w Polsce, jakim są Bory Tucholskie. To tereny objęte ochroną w formie parku narodowego, a od 2010 r. również statusem Rezerwatu Biosfery UNESCO. Ucierpiały także inne obszary objęte ochroną, a zwłaszcza: Tucholski Park Krajobrazowy, Wdzydzki Park Krajobrazowy, Zaborski Park Krajobrazowy, obszary ptasie Natura 2000 (Bory Tucholskie), obszary siedliskowe Natura 2000 (Jeziora Wdzydzkie, Sandr Brdy, Młosino-Lubnia), obszary chronionego krajobrazu (Chojnicko-Tucholskiego, fragment Borów Tucholskich, Gowidlińskiego, Lipuskiego) oraz wiele rezerwatów przyrody. Poważne straty odnotowano też w infrastrukturze drogowej, energetycznej, melioracyjnej oraz w rolnictwie. Zniszczone zostały budynki mieszkalne, ośrodki turystyczne i obiekty kulturalne.

– Z pewnością nasze szacunki nie odzwierciedlają wszystkich bezpośrednich strat poniesionych w wyniku nawałnicy. Nie wszystkie dane udało się zebrać, a przyjęte do obliczeń założenia cechują się dużym umiarkowaniem. Dotyczy to w szczególności strat w infrastrukturze turystycznej oraz w mieniu przedsiębiorstw (np. wciąż nie są wyliczone straty operatorów energetycznych w związku z brakiem dostaw energii do odbiorców), strat w rolnictwie czy budynkach mieszkalnych – mówi Anna Błażewicz-Stasiak zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. – Niestety nie wszystkie instytucje odpowiedziały na naszą prośbę o udostępnienie informacji, co utrudniało realizacje tego niezwykle istotnego zadania, którego się podjęliśmy – dodaje Błażewicz-Stasiak.

Straty w miliardach a nie w milionach

We wrześniu. wojewoda pomorski Dariusz Drelich informował, że straty spowodowane przez nawałnicę są zbyt niskie, by rząd mógł wystąpić o pomoc z Funduszu Solidarności UE. Wojewoda mówił wtedy, że w Pomorskiem wynoszą one ok. 120 mln zł. Zastrzegł jedynie, że do podliczenia pozostały jeszcze szkody w rolnictwie, które oszacował na „dziesiątki milionów zł”. Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego już wtedy szacunkowe straty po nawałnicy wyliczył na 1,5 mld. zł. Taką kwotę marszałek Struk podał wnioskując do wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego o podjęcie działań na rzecz uruchomienia wsparcia z FSUE.

We wrześniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało wojewodom 87 mln zł. Z tej kwoty 10,4 mln zł trafiło do gmin województwa pomorskiego. – Dzięki pomocy Unii Europejskiej możemy liczyć na znacznie więcej niż 10 milionów, które dał rząd PiS i które nie wystarczą na pokrycie strat nawet w jednej gminie – mówi marszałek Struk

Wniosek o unijną pomoc

Wniosek w sprawie uruchomienia wsparcia z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej rząd musi zgłosić nie później niż 12 tygodni po wystąpieniu pierwszych szkód. Termin ten mija 3 listopada.

Jeśli wniosek polskiego rządu trafi do Komisji Europejskiej przedstawione szacunki będą weryfikowane przez unijnych urzędników, którzy określą kwotę pomocy.

– Liczymy na to, że decyzja w sprawie przyznania wsparcia może nastąpić na przełomie roku
– dodaje dyrektor Błażewicz-Stasiak.

Po przyznaniu środków Polska będzie miała 18 miesięcy na wydanie funduszy pomocowych.







 


Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego
2017-10-20 08:50 62

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.